|
Urząd duchowny Zasadniczym tematem większości dialogów ekumenicznych jest eklezjologia. Nieporozumienia na tej płaszczyźnie doprowadziły do rozłamów. Zagadnienia rzutujące na całą eklezjologię to hierarchiczna struktura Kościoła, posługiwania kościelne i ich praktyczne konsekwencje. Dokument: "Urząd duchowny w Kościele", będący owocem dialogu pomiędzy Kościołem Rzymskokatolickim a Światową Federacją Luterańską, wskazuje na to, że zarówno Kościół katolicki jak i luterański uznają istnienie różnych form urzędu kościelnego, lecz odmiennie je interpretują pod względem teologicznym (p.40). O możliwości wzajemnego uznania posługiwań winna decydować nie tyle wyizolowana kwestia sukcesji apostolskiej, lecz apostolskość Kościoła jako całości i duchowe owoce urzędowych posługiwań. Dokument z Limy zawiera wiele uzgodnień, które podjęły Kościoły w wyniku wspólnej refleksji nad własną eklezjologią. Wzajemne uznanie ich posługiwań wymaga decyzji ze strony kompetentnych autorytetów i domaga się też liturgicznego aktu, począwszy od którego jedność byłaby publicznie zamanifestowana. Odpowiednim miejscem takiego aktu byłaby bez wątpienia wspólna Eucharystia[30]. Wszyscy jesteśmy wezwani Owocem dialogu ekumenicznego są konkretne uzgodnienia, zbliżające chrześcijan. Są one ważne i niezbędne, ale nie wystarczy, by istniały jedynie teoretycznie. Potrzeba ich recepcji wśród wiernych chrześcijan. Do praktycznego ekumenizmu prowadzi solidna formacja duchowa, będącą fundamentem duchowości ekumenicznej. Duszą i sercem całego ruchu ekumenicznego jest nawrócenie serca i świętość życia, a więc prymat stanowi ekumenizm duchowy. Do tego wezwani są wszyscy chrześcijanie, niezależnie od wyznania. Wszyscy wezwani są też do dawania świadectwa, słowem i czynem, o Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym, który przynosi nowość życia. Możemy uczestniczyć we wspólnej modlitwie, gdyż ona jednoczy podzielonych braci i warunkuje nowe widzenie Kościoła i chrześcijaństwa[31].
Tyle możemy zrobić każdy z nas osobiście, tylko tyle i aż tyle., po to, byśmy byli jedno. A to nie jest mało. |